PL/EN

Relacja z konferencji

              „Jakie prawo o fundacjach?”

 

Konferencja podsumowująca cykl seminariów „Rola i modele fundacji w Polsce i w Europie”

 

 

Konferencja podsumowująca: „Jakie prawo o fundacjach?”

Termin konferencji: 4 listopada 2009 roku, godz. 11:00–14:00, sala im. Jerzego Turowicza, Fundacja im. Stefana Batorego

Paneliści:

Zbigniew Wrona – Minister, Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości

Sławomir Piechota - poseł na Sejm RP

Tomasz Schimanek - ekspert ds. organizacji pozarządowych

Piotr Stec - profesor prawa na Uniwersytecie Opolskim

Prowadzenie:

Ewa Kulik-Bielińska - Forum Darczyńców w Polsce

 

 

Konferencja „Jakie prawo o fundacjach?” podsumowała cykl seminariów „Rola i modele fundacji w Polsce i w Europie”. W trakcie spotkań eksperci i praktycy z Polski i zagranicy omawiali różne rozwiązania prawne regulujące działalność fundacji zarówno w krajach unijnych jak i w Stanach Zjednoczonych. W ramach cyklu prowadzonego od września 2008 roku odbyło się pięć tematycznych seminariów poświęconych takim aspektom prawa fundacyjnego jak: zakładanie i likwidacja, nadzór, gwarancje niezależności, sposób zarządzania, finanse oraz rola fundacji pożytku publicznego. Problemy poruszane na seminariach były następnie konfrontowane z opiniami szerokiej grupy praktyków i ekspertów III sektora, którzy w elektronicznym sondażu, prowadzonym po każdym seminarium, ustosunkowywali się do omawianych propozycji rozwiązań prawnych, regulujących sposób funkcjonowania fundacji.


Na konferencji przedstawiono wnioski płynące z analizy paneli elektronicznych, w tym opinie środowiska na temat ewentualnych zmian istniejących uregulowań, a także prawne i praktyczne konsekwencje wprowadzenia w życie niektórych z postulowanych rozwiązań.

Konferencji towarzyszyła publikacja „Rola i modele fundacji w Polsce i w Europie”, zawierająca wybrane teksty zagranicznych ekspertów uczestniczących w seminariach, socjologiczną analizę wyników sondaży elektronicznych, wnioski i rekomendacje odnośnie pożądanych zmian prawnych i samoregulacyjnych.

 

Powitanie gości

 

Adam Zieliński z Forum Darczyńców w Polsce powitał gości oraz uczestników konferencji przypominając czynniki, które wpłynęły na powstanie cyklu „Rola i modele fundacji w Polsce i w Europie”. Podkreślił, że chociaż jednym z powodów rozpoczęcia cyklu seminariów była nieudana próba nowelizacji ustawy o fundacjach z roku 2006, to cykl, w zamyśle jego autorów, nie miał służyć przygotowaniu przez środowisko pozarządowe  nowego projektu ustawy o fundacjach. Adam Zieliński podziękował Fundacji Współpracy Polsko-Niemieckiej za współtworzenie seminariów oraz ekspertom, którzy włączali się aktywnie w prace cyklu. Szczególne podziękowania, skierowane na ręce Pani Marszałek Krystyny Bochenek, dotyczyły patronatu Marszałka Senatu - Bogdana Borusewicza - nad całym przedsięwzięciem.

Albrecht Lempp z Fundacji Współpracy Polsko-Niemieckiej, witając zebranych, podziękował Forum Darczyńców za owocne wykorzystanie ostatniego roku na prowadzenie cyklu seminariów, który został tak zaprojektowany, aby ucząc się na przykładach rozwiązań systemowych i prawnych z innych krajów Unii Europejskiej, pozwolił zastanowić się nad działalnością fundacji w Polsce. Albrecht Lempp podkreślił, że publikacja „Rola i modele fundacji w Polsce i w Europie” stanowi dobry punkt wyjścia do dalszej dyskusji na temat fundacji w Polsce.

 

Otwarcie konferencji

 

Marszałek Krystyna Bochenek otwierając konferencję „Jakie prawo o fundacjach?” podkreśliła wagę spotkania, które podsumowuje dorobek cyklu seminariów „Rola i modele fundacji w Polsce i w Europie”. Zwróciła również uwagę na fakt, że obecnie nie należy rozmawiać o tym, czy fundacja jest ważnym elementem funkcjonowania społeczeństwa obywatelskiego, ponieważ niewątpliwie tak jest. To, co wynika z tego cyklu seminariów oraz co niewątpliwie wszyscy zgromadzeni wiedzą z doświadczenia, to potrzeba usunięcia ograniczeń, które wynikają z unormowań legislacyjnych, oraz w znacznej mierze z powodu braku społecznego zrozumienia roli fundacji w polskim systemie społeczno-gospodarczym. Można mieć jeszcze wiele życzeń, jeżeli chodzi o regulacje prawne: brakuje silnych instrumentów finansowych, ulg, zwolnień, które zachęcą obywateli i firmy prywatne do zaangażowania w działalność fundacji. Pani Marszałek podkreśliła również, że nie ma wątpliwości co do konieczności stworzenia nowoczesnego modelu fundacji, rozumie jednak, że środowisko pozarządowe nie widzi potrzeby radykalnej zmiany obowiązującego prawa. Ma również nadzieję, że dyskusja prowadzona w czasie cyklu seminariów „Rola i modele fundacji w Polsce i w Europie” oraz przygotowane na jej podstawie analizy, a następnie zebrane w publikacji, będą podstawą dla ewentualnych kroków podejmowanych przez Parlament. Kończąc wypowiedź Pani Marszałek życzyła zebranym owocnej pracy.

 

 

Panel dyskusyjny

 

Ewa Kulik-Bielińska przedstawiła panelistów biorących udział w panelu dyskusyjnym. Podziękowała Marszałkowi Bogdanowi Borusewiczowi i Pani Marszałek Krystynie Bochenek, którzy objęli patronatem cykl seminariów, oraz całemu Parlamentarnemu Zespołowi ds. Współpracy z Organizacjami Pozarządowymi, który to dwa lata temu zaprosił organizacje pozarządowe do rozpoczęcia debaty o tym, jak powinien wyglądać alternatywny - do stworzonego przez rząd - projekt ustawy o fundacjach. Zmienił się Sejm, prace udało się wstrzymać, a w środowisku pozarządowym powstała idea stworzenia platformy wymiany pomysłów na temat tego, jakie powinno być prawo fundacyjne w Polsce, co należy zmienić, co jest pożądane, jakie są propozycje administracji państwowej, jakie ma ona problemy z fundacjami. Należało dogłębnie przemyśleć powody zmian i ich konsekwencje, odpowiadając sobie na pytania: Jeżeli zmieniać, to po co, i co to da? Jakie będą tego konsekwencje? Co zmieniać? Co zostawić? Czy zmieniać powoli czy szybko? Jakie fragmenty należy pozostawić samoregulacji? Jednocześnie chodziło o to, aby sprawdzić, jak to funkcjonuje gdzie indziej: Jakie są modele fundacji i ich rola w innych krajach?, a także zobaczyć, na ile można niektóre z tych elementów zastosować w Polsce. W ciągu roku wytężonej pracy odbyło się 5 spotkań, które miały następujący schemat: eksperci zagraniczni - było ich w sumie siedemnastu - przedstawiali różne aspekty funkcjonowania fundacji w swoich krajach, począwszy od jej zakładania i likwidacji, poprzez gwarancje niezależności, nadzór, finansowanie, a także zależności - fundacje a pożytek publiczny;  i polscy eksperci -  przyjęto tu następujący model: byli to zawsze akademik, praktyk oraz prawnik, którzy ustosunkowywali się do przedstawionych modeli, próbując przełożyć je na nasze polskie warunki. Chcąc włączyć jak największą liczbę osób w dyskusję, po każdym spotkaniu przeprowadzony był elektroniczny sondaż nazwany „panelem ekspertów” ze streszczeniem zagadnień, które były poruszane, i z pytaniami. W każdym z paneli brało udział około 60 osób, zarówno z sektora pozarządowego, administracji publicznej, Parlamentu i środowisk naukowych, przy czym sektor pozarządowy był tutaj nadreprezentowany. Każdy z tych paneli był podsumowywany i publikowany na stronie internetowej Forum. W dzisiejszej publikacji znajduje się natomiast podsumowanie i analiza całości tych paneli, autorstwa Jana Herbsta ze Stowarzyszenia Klon/Jawor. Następnie Ewa Kulik-Bielińska przekazała głos Tomaszowi Schimankowi.

 

Tomasz Schimanek przedstawił zarys głównych kierunków myślenia o ewentualnych zmianach w prawie fundacyjnym. Wskazując, że dyskusja toczyła się również wokół innych regulacji prawnych, a nie tylko wokół ustawy o fundacjach, ekspert odesłał zainteresowanych do publikacji, która zawiera pomysły uregulowania pewnych kwestii, które z powodu ograniczeń czasowych nie będą możliwe do przedstawienia w trakcie spotkania. Wnioski zostały przedstawione w następującej kolejności: to co warto utrzymać, to co należy zmienić, to co wymaga dalszej dyskusji i te propozycje, które pojawiły się, ale nie zyskały dalszej akceptacji ekspertów. Wyodrębniono obszar wymagający dalszej dyskusji, ponieważ grono osób wypełniających panel ekspertów złożone było z różnych środowisk i w pewnych kwestiach te kontrowersje były dosyć istotne. Dodatkowo omawiane obszary  zostały podzielone tematycznie, zgodnie z podziałem na seminaria. Tomasz Schimanek podkreślił,  że ustawa o fundacjach nie wymaga rewolucyjnych zmian, ponieważ jest wiele elementów, które się sprawdziły i które warto w ustawie utrzymać.

 

Rozwiązania prawne, które należy utrzymać

 

Zakładanie fundacji i likwidacja

  • Dotychczasowa procedura tworzenia fundacji przez spisanie aktu notarialnego i rejestrację sądową.
  • Zachowanie szczególnych przywilejów dla fundacji realizujących cele publicznie użyteczne (zwłaszcza w sytuacji, gdyby wprowadzono możliwość tworzenia fundacji prywatnych).
  • Zakaz tworzenia fundacji przez skarb państwa i samorządy terytorialne.

 

Nadzór nad fundacjami

 

  • Utrzymanie obecnego obowiązku nadzoru nad wszystkimi fundacjami, w tym również nad fundacjami prawa prywatnego, gdyby się takie pojawiły. Zakres i instrumenty nadzoru powinny być jednak zróżnicowane, np. w zależności od wysokości przychodów fundacji czy też posiadania statusu pożytku publicznego.
  • Przedmiotem kontroli fundacji - tak jak obecnie - powinna być zgodność celów statutowych z prawem, zgodność prowadzonej działalności z celami statutowymi oraz prowadzenie gospodarki finansowej zgodnie z obowiązującymi przepisami.
  • Utrzymanie podstawowych elementów nadzoru, jakimi są roczne sprawozdania merytoryczne i finansowe. 

 

Gwarancje niezależności i sposób zarządzania

 

  • Obecna swoboda w tworzeniu fundacji, w tym także kształtowaniu jej przez fundatora.
  • Istniejący obowiązek tworzenia organu zarządzającego fundacją.
  • Możliwość bycia przez fundatora członkiem zarządu fundacji, ale bez żadnych dodatkowych uprawnień.
  • Możliwość wynagradzania członków organu zarządzającego z tytułu pełnionych funkcji.
  • Możliwość łączenia funkcji w organie zarządzającym z zatrudnieniem w charakterze pracownika fundacji.

 

Finanse

 

  • Możliwość korzystania przez fundacje z różnych, dostępnych prawem form i mechanizmów finansowania.
  • Możliwość prowadzenia działalności gospodarczej, z zastrzeżeniem, że ma ona charakter pomocniczy w stosunku do działalności statutowej fundacji.
  • Możliwość dokonywania odpisów podatkowych od przekazywanych fundacjom darowizn, zarówno przez osoby fizyczne, jak i prawne (zaproponowane zostały natomiast modyfikacje, jeżeli chodzi o sposób dokonywania odpisów).

 

Fundacja pożytku publicznego

 

  • Utrzymanie możliwości prowadzenia przez fundacje pożytku publicznego działalności gospodarczej i odpłatnej statutowej.
  • Utrzymanie dodatkowych obowiązków i uprawnień dla organizacji (fundacji) pożytku publicznego, jednak ich zakres wymaga dyskusji.

 

Kwestie, które wymagają zmiany bądź uzupełnienia

 

Zakładanie i likwidacja fundacji

 

  • Wprowadzenie, w chwili tworzenia fundacji, obowiązku zapewnienia zasobów majątkowych, które zagwarantowałyby realizację celów statutowych (jednak szczegóły takiego rozwiązania wymagają dalszej dyskusji).
  • Stworzenie możliwości wprowadzania zmian w statucie bez konieczności zapisania takiej możliwości w samym statucie (statut mógłby być zmieniany np.: za zgodą sądu, na wniosek fundatora lub organów fundacji, w zakresie dotyczącym celów działalności, organów fundacji, czy sposobu jej likwidowania).

 

Nadzór nad fundacjami

 

  • Włączenie jawności i przejrzystości działania fundacji do zakresu przedmiotowego nadzoru nad fundacjami.
  • Określenie, że podstawową formą upubliczniania sprawozdań jest strona internetowa fundacji.

 

Gwarancje niezależności i sposób zarządzania

 

  • Konieczność  usunięcia z ustawy o fundacjach zapisu, że fundacja działa w celach zgodnych z podstawowymi interesami Rzeczypospolitej Polskiej.
  • Wprowadzenie zapisu o kolegialności zarządu fundacji (jednoznaczne wykluczenie jednoosobowego zarządu).
  • Zapisanie, że decyzje o likwidacji (przekształceniu) fundacji, o zmianie celów statutowych i zmianie innych zapisów statutu muszą być wspólnymi decyzjami fundatora i zarządu fundacji lub – o ile fundator nie chce lub nie może podjąć takich decyzji – wyłącznymi decyzjami zarządu fundacji.

 

Finanse

 

  • Wprowadzenie możliwości funkcjonowania fundacji zarówno w oparciu o środki pozyskiwane z zewnątrz, jak i dochody z pomnażania kapitału założycielskiego (wieczystego).
  • Wprowadzenie do obowiązującego prawa instytucji kapitału żelaznego, przy czym kwestia, czy powinien być to instrument dostępny dla wszystkich organizacji pozarządowych, czy tylko dla fundacji wymaga dalszej dyskusji.
  • Modyfikacja sposobów dokonywania odpisów od darowizn i obowiązujących limitów. Dla osób fizycznych proponowane jest podwyższenie obecnego limitu odpisów darowizn z 6% do 10%, w przypadku osób prawnych proponowane są różne sposoby obliczania limitu, z pewnością wymagające głębszej dyskusji.
  • Ustawowe zwolnienie od podatku aktywów przekazywanych na założenie fundacji.
  • Koncesjonowanie zbiórek publicznych wyłącznie w zakresie podstawowych form, czyli: zbiórka do puszki, zbiórka uliczna i sprzedaż cegiełek.
  • Wyłączenie z obowiązku koncesjonowania zbiórek publicznych: kampanii sms-owych, pozyskiwania wpłat 1%, apeli o wpłaty ogłaszanych w mediach, zamieszczania numeru konta w materiałach promocyjnych.

 

Fundacja pożytku publicznego

 

  • Zmiana definicji pożytku publicznego, odejście od podmiotowego określenia statusu publicznego.
  • Ustanowienie mechanizmu, który umożliwiałby przyznawanie statusu organizacji pożytku publicznego przede wszystkim przez wzgląd na faktycznie prowadzoną działalność, odpowiadającą definicji pożytku publicznego.

 

 

Kwestie budzące kontrowersje i wymagające dalszej dyskusji

 

Zakładanie i  likwidacja fundacji  

 

  • Określenie wysokości (ewentualnego) minimalnego, wymaganego prawem kapitału założycielskiego fundacji oraz określenie zakresu jego stosowania (np. tylko do fundacji pożytku publicznego).
  • Wprowadzenie możliwości zakładania fundacji realizujących cele prywatne.
  • Uregulowanie tworzenia i działania podmiotów „około fundacyjnych” (np. fundacji niesamodzielnych, funkcjonujących w oparciu o umowy cywilno-prawne).
  • Wprowadzenie możliwości tworzenia fundacji przez podmioty zagraniczne (osoby fizyczne i prawne), na tych samych zasadach jak podmioty polskie.

 

Nadzór nad fundacjami

 

  • Dalszej dyskusji wymaga większość szczegółowych kwestii dotyczących nadzoru, począwszy od tego, kto powinien pełnić ten nadzór, jego zakres przedmiotowy i podmiotowy, stosowane instrumenty nadzoru i sankcje.
  • Wyraźnie zarysowała się opinia, że fundacje o niewielkich przychodach i małym kapitale założycielskim, czy też fundacje nie korzystające ze środków publicznych, powinny podlegać mniejszym rygorom w zakresie nadzoru niż pozostałe fundacje.

 

Gwarancje niezależności i sposób zarządzania

 

  • Wprowadzenie obowiązku tworzenia organów nadzoru wewnętrznego, niezależnych od zarządu fundacji.
  • O ile taki obowiązek pojawi się w ustawie, konieczne jest wprowadzenie zapisu dotyczącego zakazu zatrudniania w fundacji członków organu nadzoru.
  • Wprowadzenie osobistej odpowiedzialności członków władz fundacji za szkody powstałe w wyniku działalności fundacji. 
  • Upublicznianie wysokości wynagrodzeń osób zatrudnionych w fundacji.
  • Ustawowe uregulowanie kwestii zapobiegania konfliktom interesów.
  • Ustawowe określenie kodeksów etycznych i standardów działania fundacji.
  • Prawne zróżnicowanie rygorów dotyczących fundacji, w zależności od typów/rodzajów fundacji.

 

Finanse

 

  • Konieczność i zakres określenia w prawie warunków inwestowania kapitału żelaznego.
  • Konieczność i zakres określenia w prawie warunków wydatkowania kapitału żelaznego.
  • Zakres podmiotów, które mogłyby korzystać z kapitału wieczystego.
  • Modyfikacja sposobu dokonywania odpisu darowizn w przypadku osób prawnych (zmiana podstawy obliczania limitu odpisu i zmiana jego wysokości).
  • Określenie mierzalnych kryteriów - do oceny rozmiarów działalności gospodarczej służącej realizacji celów statutowych.

 

Fundacja pożytku publicznego

 

  • Redefinicja sfery pożytku publicznego, jak również podmiotowego zakresu jej stosowania.
  • Umiejscowienie regulacji dotyczących pożytku publicznego (np. w ustawach podatkowych).
  • Powołanie specjalnej, centralnej instytucji (na wzór Charity Commission), która pełniłaby funkcję organu nadzorującego sferę pożytku publicznego, oraz rozważenie, kto miałby ją powoływać, jaki byłby zakres jej kompetencji, jaki zakres kontroli i ewentualne sankcje.
  • Modyfikacja zakresu zarówno obowiązków, jak i uprawnień organizacji (fundacji) pożytku publicznego.

 

 

Kwestie, które nie znalazły akceptacji

 

Zakładanie fundacji i likwidacja

 

  • Możliwość likwidacji fundacji w drodze decyzji organu kontroli administracyjnej.

 

Nadzór nad fundacjami

 

  • Propozycja wprowadzenia obowiązku ujawniania listy darczyńców (darczyńcy powinni być ujawniani tylko wówczas,  gdy wyrażą taką wolę).

 

Gwarancje niezależności i sposób zarządzania

 

  • Wprowadzenie obowiązku ubezpieczenia członków władz fundacji od odpowiedzialności cywilnej.

 

Finanse

 

  • Zakaz pokrywania się działalności statutowej z działalnością gospodarczą.
  • Konieczność prowadzenia działalności gospodarczej w formie wydzielonej struktury organizacyjnej.
  • Zakaz prowadzenia działalności gospodarczej dla organizacji pożytku publicznego (w tym fundacji).

 

 

Ewa Kulik-Bielińska podkreśliła, że - jak słusznie zauważył Tomasz Schimanek - rozmowy prowadzone w ramach cyklu nie dotyczyły tylko i wyłącznie ustawy o fundacjach, ale w ogóle otoczenia prawnego oraz różnych rozwiązań, które dotykają środowiska fundacji, a które niekoniecznie zapisane są w ustawie o fundacjach.

 

Piotr Stec wyszedł z założenia, że obecnie obowiązujące przepisy być może nie są idealne, ale funkcjonują poprawnie. Wymagają raczej korekty niż rewolucyjnych zmian. Następnie odniósł się do kwestii - z jego punktu widzenia - interesujących.

 

Po pierwsze - Pan Profesor zwrócił uwagę, że fundacje są przede wszystkim fundacjami użyteczności publicznej, działają dla dobra wspólnego, stąd - przynajmniej formalnie - niedopuszczalne byłoby tworzenie fundacji mającej na celu przynajmniej de lege lata realizowanie celów indywidualnych. Nic nie stoi jednak na przeszkodzie w powoływaniu fundacji, która ma na celu wspieranie określonej grupy społecznej czy ochronę określonego zabytku. Jak zauważył Piotr Stec, problemem dość ważnym są podstawowe cele RP zapisane w ustawie o fundacjach. Są one problemem z tego w względu, że jest to pojęcie, które nie pojawia się przy tworzeniu innych osób prawnych. Stąd w zasadzie sąd rejestrowy jest zdany na własny osąd, ewentualnie niezbyt liczne orzecznictwo poprzedników. Wydaje się, że usunięcie tego zapisu nie wyrządziłoby krzywdy fundacjom, a ogranicznikiem mogłoby być - znane z innych ustaw - wprowadzenie zakazu działania fundacji o celach sprzecznych z prawem w ogóle, czy sprzecznych z zasadami porządku publicznego, ewentualnie dobrymi obyczajami. Są to bowiem klauzule, do których sędzia rejestrowy jest przyzwyczajony i mniej więcej wie, jak wypełnić to stosunkowo szerokie pojecie w miarę rozsądną treścią. Po drugie - problemem jest kapitał założycielski: czy musi być i jak powinien być wysoki. Z punktu widzenia czystej konstrukcji prawniczej fundacja jest upodmiotowionym majątkiem, czyli choćby minimalny majątek jest potrzebny do jej istnienia. Natomiast określenie tego, jak wielki, bądź jak mały powinien być majątek, aby fundacja mogła poprawnie działać, z punktu widzenia prawnika wydaje się zadaniem nie do wykonania. Po trzecie – obecny system rejestrowania fundacji, który nie odbiega od zakładania innych osób prawnych, jak na razie sprawdza się dość dobrze. Po czwarte - duże wątpliwości budzi możliwość wprowadzania zmian w statucie. Obecnie obowiązuje sytuacja, że jeżeli fundator nie wpadł na pomysł umożliwienia wprowadzenia zmian, to pozostaje zapis w pierwotnym statucie. Jest to wyraz poszanowania woli fundatora. Zdarzają się jednak sytuacje, w których fundator nie pomyślał o możliwych skutkach swoich działań, np. zastrzegł dla siebie, osoby fizycznej, człowieka, powoływanie i odwoływanie organów, a następnie umarł. Skutek jest prosty: nie ma osoby, która jest uprawniona do powoływania kolejnych organów ergo et propter hoc, fundacja ulega likwidacji. Te uprawnienia fundatora są uprawnieniami niedziedzicznymi, i na potwierdzenie tego jest dość mocne orzeczenie Sądu Najwyższego. Czasami zdarza się, że zachodzi potrzeba zmiany celów fundacji, ponieważ nie mogą być one zrealizowane, albo zostały źle określone. Możliwości zmian w statucie, jeżeli chcielibyśmy je wprowadzać, musiałyby być dość mocno ograniczone i oddane kontroli sądowej. Jednak w takiej sytuacji należałoby dać prymat woli fundatora, aby nie doprowadzić do sytuacji (przykład ekstremalny), że fundacja, której zadaniem byłoby planowanie rodziny, zmieniłaby swoje cele o 180 stopni i zaczęłaby być prochoice. Po piąte - pewnym problemem jest także kwestia fundacji użyteczności prywatnej, która zdobyła pewną aprobatę ze strony uczestników paneli. Fundacja użyteczności prywatnej nie jest ciałem obcym dla rozwiązań europejskiego systemu prawnego. W Lichtensteinie funkcjonuje jako Antstalt, funkcjonuje w Austrii, we Francji w ograniczonym zakresie jako fondation de famille, czy Familienstiftung w prawie szwajcarskim,  z tym, że realizuje cele użyteczności prywatnej. Dla fundacji rodzinnej są to cele o charakterze alimentacyjnym - dostarczanie środków na utrzymanie. Dla klasycznej fundacji rodzinnej są to cele dowolne, stąd też kraje, które znają tę konstrukcję i dopuszczają działanie fundacji użyteczności prywatnej w ograniczonym zakresie. Kolejna kwestia to fundacje niesamodzielne – tego typu fundacje istnieją i funkcjonują, czego przykładem jest Uniwersytet Jagielloński dysponujący funduszami stypendialnymi. Natomiast regulacja ustawowa – gdyby ją wprowadzono - musiałaby być stosunkowo nikła i musiałaby sprowadzać się do zasad zarządzania takim majątkiem i ochrony tego majątku przed wierzycielami powiernika. Oto prosty przykład: ustanowiono fundację niesamodzielną, która ma fundować stypendia ubogim studentom UMCS. Zupełnie przypadkowo narobiła długów. Powstaje więc pytanie: Czy komornik może zająć pieniądze na stypendia? Formalnie, z prawnego punktu widzenia, majątek ten jest majątkiem uniwersytetu. Innymi słowy - gdyby istniał przepis wyłączający ten majątek spod egzekucji komorniczej, czyli traktujący go jako majątek odrębny bez podmiotowości prawnej, można by było zastanawiać się nad ochroną tego majątku przed wierzycielami osobistymi zarządcy. W przypadku nadzoru nad fundacjami, zaistniała dość dziwna sytuacja. Nadzór publiczny, na skutek różnych rozwiązań administracyjnych, sprawowany jest w sposób rozproszony, stąd proponowane byłoby ograniczenie liczby podmiotów nadzorujących. Należałoby zadać tu pytanie: Czy powrócić do sytuacji, gdy nadzorującym jest centralny organ administracji państwowej, czy powierzyć ten nadzór wojewodom? Jest to również pytanie o uszczegółowienie tego nadzoru. Organy nadzoru nie mogą władczo ingerować w działalność fundacji. Co najwyżej mogą zwrócić się z prośbą do sądu, aby zechciał wydać rozstrzygnięcie  nadzorcze, dopiero wówczas, w sytuacjach kryzysowych, kontrolują fundację i mogą interweniować. Natomiast rozstrzygnięcie, czy ocena organu nadzoru prawidłowości działania fundacji była słuszna czy nie, pozostaje w rękach sądu. Pomysł powołania organu na wzór Charity Commission jest niewątpliwie interesujący, natomiast należy zastanowić się nad jego potencjalnymi skutkami prawnymi. Wprowadzenie Charity Commission czy Urzędu ds. III Sektora wymagałoby zmiany wszystkich przepisów dotyczących organizacji pozarządowych, ponieważ taka organizacja musiałaby zająć się nie tylko fundacjami, ale także stowarzyszeniami. Musiałaby również przejąć kompetencje związane z działalnością pożytku publicznego itd. Kolejną interesującą kwestią jest obowiązek powoływania organów wewnętrznych w fundacjach. Należałoby tu zadać sobie pytanie: Kto miałby te organy powoływać? Czy byłyby one w stanie sprawować efektywny nadzór? W sytuacji, kiedy fundator powołuje zarówno zarząd jak i członków rady nadzorczej, szansa, że powoła ludzi, których interesy będą sprzeczne, albo takich, którzy będą sprawować efektywny nadzór,  jest minimalna. Tutaj sytuacja jest inna niż w stowarzyszeniu czy w spółce kapitałowej, ponieważ mamy tu jednego człowieka lub wąskie grono, które podejmuje decyzję o tym, kto zasiada w organach - stąd nadzór ze strony administracji państwowej. W przypadku odpowiedzialności zarządu, należy podkreślić, że nie chodzi o wprowadzenie odpowiedzialności za zobowiązania fundacji czy szkodę wyrządzoną przez fundację osobom trzecim, ale o coś, co prawniczo nazywa się stosunkiem wewnętrznym w relacjach między fundacją a jej zarządem. Za przykład może posłużyć zarząd, który poręcza krewnym i znajomym kredyty w ramach swoich upoważnień. Powstaje więc pytanie: Czy jeżeli poręczenia te będą udzielane lekkomyślnie, to jaka jest odpowiedzialność członków zarządu, czy będą ponosili konsekwencje? Nie chodzi tu o odpowiedzialność karną, jest ona w tym przypadku drugorzędna. Czyn niedozwolony - złamanie zasad dobrego zarządu - rodzi odpowiedzialność cywilną. W przypadku stowarzyszenia można spokojnie odwołać zarząd, organ nadzoru może wytoczyć powództwo w przypadku spółki z o. o. - pozywa albo rada nadzorcza albo powołany przez wspólników pełnomocnik. W przypadku fundacji takiej możliwości nie ma, a więc formalnie mamy ponoszących odpowiedzialność członków zarządu. Nie mamy jednak ciała, które jest władne wytoczyć powództwo, chyba że członkowie zarządu zostaną odwołani, wówczas może to zrobić nowy zarząd. Problem ten wymaga wyjaśnienia, ponieważ mogą tu nastąpić różne rozwiązania, np. pewnego rodzaju powództwo wytaczane w interesie fundacji przez organ nadzoru. Jeżeli chodzi o rolę fundatora zrozumiałe jest, że autonomia woli decyduje o tym, jakie zapewni on sobie uprawnienia. Przy próbie regulacji tych kwestii należy wyważyć między autonomią a bezpieczeństwem czy dobrem fundacji. Należałoby również zastanowić się, czy wprowadzić mechanizmy, które ewentualnie chroniłyby fundację przed nadmiernym entuzjazmem fundatora, lub przed sytuacją, w której fundator dojdzie do wniosku, że funkcjonowanie fundacji przestało mu odpowiadać i będzie chciał ją zlikwidować. Wracając do kwestii kapitału wieczystego nasuwają się pytania: Jak wysoki powinien być ten kapitał? Czy należy likwidować fundacje, które nie będą w stanie zebrać tego kapitału lub czy umożliwić im zbieranie go sukcesywnie przez dokonywanie odpisów od zysków na określony fundusz? Oczywiście obydwie możliwości są do rozwiązania na drodze ustawowej, natomiast podjęcie decyzji, która jest lepsza dla III sektora, to w mniejszym stopniu jest to zadanie dla prawnika, w większym - dla przedstawicieli sektora. Gdyby dodatkowo wprowadzono kapitał wieczysty, nasuwa się kolejne pytanie: Czy obowiązek zebrania kapitału wieczystego dotyczyłby fundacji nowo rejestrowanych, czy także fundacji już istniejących? Czy w tym celu można byłoby dokonywać zmian w statucie? Gdyby ustawodawca zdecydował się na wprowadzenie dużych fundacji, to należy się zastanowić, czy zezwolić na ich łączenie się. W kilku systemach prawnych taka możliwość istnieje i jest wprowadzana w życie. W Polsce istnieje tylko teoretycznie, ponieważ brak jest mocnych ram prawnych, szczególnie przy  ochronie interesów interesariuszy fundacji, oraz ewentualnie jej wierzycieli. Last but least - kwestia, która właściwie nie pojawiła się w panelu to sprawa powoływania związków fundacji na wzór związków stowarzyszeń, organizacji, które reprezentowałyby interesy kilku, kilkudziesięciu lub wszystkich fundacji. Reasumując: obecnie działające przepisy o powoływaniu fundacji użyteczności publicznej są w zasadzie wystarczające, może jest potrzebna tylko niewielka ich korekta. Podsumowując swoją wypowiedź profesor Stec zwrócił uwagę na kwestie, które powinny zostać objęte procesem samoregulacji, jak: sprawy finansowe, kodeks etyki zawodowej czy konflikty interesów. Wydaje się również pożądane, aby autorem kodeksu etycznego zostało Forum Darczyńców.

 

Ewa Kulik-Bielińska zauważyła, że część polskich fundacji to substytuty stowarzyszeń – teza ta zawarta jest w tekście Ewy Kulik-Bielińskiej i Piotra Frączaka „Instytucja fundacji w Polsce”. Często zakładane są nie jako stowarzyszenia, ale jako fundacje  przez osoby, które chcą coś zrobić dla dobra ogółu, dla celu społecznie pożytecznego. Pojawia się więc pytanie: Czy i jak zmieniać tę sytuację? Czy tak radykalnie, jak zrobili to np. Czesi w latach 90., którzy startowali z pułapu 5 tys. Fundacji. Wprowadzając nową ustawę o fundacjach, która przywracała im znaczenie tradycyjne, klasyczne jako uosobionego majątku czy masy majątkowej przeznaczonej na cele społeczne, skończyli na 97 fundacjach, które to zostały wyposażone przez skarb państwa w kapitały wieczyste, stworzone z 1% majątku prywatyzowanego. Wszystkie pozostałe byty, które nie otrzymały tego majątku, są organizacjami pozarządowymi. W tej chwili w Czechach jest około 135 fundacji i kilka tysięcy organizacji pozarządowych. Następnie Ewa Kulik-Bielińska przedstawiła kolejne pytania do ministra Zbigniewa Wrony i posła Sławomira Piechoty: Jaka jest rola fundacji w Polsce? Na ile kształt obecnego prawa sprzyja rozwojowi tej formy działalności i czy nie należałoby czegoś zmienić? Może warto zastanowić się nie nad zmianą, a nad samoregulacją sektora? Na ile przedstawione przez ekspertów pomysły wydają się godne poparcia, a na ile należałoby z nich zrezygnować? A może jest jeszcze coś, co w toku dyskusji seminaryjnej umknęło, a należałoby się nad tym zastanowić?

 

Minister Zbigniew Wrona rozpoczynając swoją wypowiedź podkreślił, że tak Ministerstwo Sprawiedliwości jak i rząd uważają fundacje za ważny element społeczeństwa obywatelskiego. Podkreślił również potrzebę przeprowadzenia cyklu o fundacjach, który stanowił tło oraz źródło inspiracji dla tych realnych bytów, które funkcjonują w państwie i społeczeństwie. Minister Wrona zauważył, że eksperci mówili wiele o zmianach legislacyjnych, podczas gdy np. w Ministerstwie Sprawiedliwości nie prowadzi się prac ukierunkowanych specjalnie na problematykę fundacji. Gdyby natomiast chcieć opracowywać - w ramach rządu - projekt zmiany ustawy o fundacjach, to wydaje się, że najlepszym forum byłby zespół międzyresortowy, oczywiście z aktywnym udziałem Ministerstwa Sprawiedliwości i działający w ścisłej współpracy ze środowiskiem praktyków fundacji. Odwołując się do wypowiedzi ekspertów minister Wrona podkreślił, że zgadza się z głosami, które były podnoszone w kwestii przepisu, który wymaga, aby fundacja wykazywała, że realizuje cele społecznie użyteczne zgodne z celami RP. Dobrym rozwiązaniem mogłoby być wprowadzenie ograniczenia negatywnego mówiącego o tym, że fundacje nie mogą naruszać pewnych zasad. Sam fakt, że powstaje fundacja, która w swoim statucie zapisuje pewne cele społecznie i gospodarczo użyteczne oznacza, że realizuje podstawowe interesy RP, ponieważ państwo zgodnie z zasadą pomocniczości nie może wkraczać we wszystkie dziedziny, nie może brać odpowiedzialności za wszelkie sfery aktywności, pomyślności społecznej i dobrostanu gospodarczego. Jest rzeczą naturalną, że bierze na swoje barki to co konieczne, a całą resztę pozostawia aktywności obywateli, w ramach której istotne miejsce zajmuje aktywność fundacji. Odnosząc się do modelowej klasyfikacji działań fundacji mister wymienił trzy sfery. Po pierwsze: sfera, do której państwo nie wkracza, ponieważ nie ma możliwości. Po drugie: sfery, za które państwo jest odpowiedzialne, ale może je - przy zachowaniu odpowiednich warunków - powierzyć fundacjom czy podmiotom pozarządowym - na zasadzie porozumień administracyjnych. Tym, co jest z punktu widzenia rządu, a w szczególności Ministerstwa Sprawiedliwości najistotniejsze, poza ogromną rolą społeczną jaką wypełniają fundacje, jest bezpieczeństwo obrotu i gospodarowanie przez fundacje groszem publicznym. Fundacje są uczestnikiem obrotu cywilno-prawnego, często również obrotu gospodarczego. Dlatego wszystko, co zagraża bezpieczeństwu tego obrotu, a co dotyczy fundacji musi być brane pod uwagę, przy czym Ministerstwo nie dostrzega potrzeb regulacji czy zwiększania instrumentów nadzoru. Obecne regulacje sprawdzają się i podnoszenie postulatu zmiany nie jest konieczne. Minister Wrona podkreślił również, że Ministerstwo Sprawiedliwości zwraca uwagę na pewne kwestie, nie traktując ich jednak jako wyzwań legislacyjnych, które warto byłoby poddać dalszej dyskusji. Wśród kwestii do dalszej dyskusji znalazły się: granice niezbędnego formalizmu przy tworzeniu fundacji, nadzór i kontrola fundacji, kwestia gospodarowania środkami publicznymi, kwestia działalności odszkodowawczej zarządu, kwestie konsekwencji prawnych niezłożenia w terminie sprawozdania zarządu, kwestie uregulowania wymagań dotyczących tworzenia oddziałów fundacji zagranicznych w Polsce – kto i jak ma nadzorować, oraz kwestie dotyczące zawieszenia zarządu fundacji i ustanowienia zarządcy przymusowego. Kończąc swoją wypowiedź minister życzył wszystkim, aby ustawa o fundacjach nadal funkcjonowała prawidłowo, tak jak funkcjonuje do tej pory.

 

Ewa Kulik-Bielińska nawiązując do wypowiedzi ministra Wrony poprosiła posła Piechotę o przedstawienie możliwych zachęt do tworzenia fundacji. W Niemczech po 2007 roku, po dwóch  latach debaty wprowadzono rozwiązania, które skutkują tym, że od dwóch lat co roku powstaje 1000 nowych fundacji. Zachęta polega na tym, że przez 10 lat osoba fizyczna może sobie odpisać do 1 mln euro, jeżeli przekazuje te środki na powstanie nowej fundacji, dokładnie na kapitał wieczysty nowej fundacji. Inni podatnicy mogą odpisać do 20 % podstawy opodatkowania. Podobna sytuacja ma miejsce we Francji, gdzie rząd zgodził się na duże ulgi dla firm na tworzenie fundacji korporacyjnych, zwłaszcza w sferze badań i nauki. W Finlandii sytuacja jest podobna – istnieją ogromne ulgi dla osób fizycznych, które chcą przekazać środki na fundacje naukowe, uniwersyteckie. Na tych przykładach widać wyraźnie, że państwu zależy na rozwoju pewnych obszarów życia publicznego, na rozwój których samo nie ma środków. W związku z tym skierowano pytanie do posła Sławomira Piechoty: Jak widzi Pan rolę fundacji? Czy prawo, które istnieje, otoczenie prawne powinno zostać poprawione tak, aby umożliwić tworzenie większej liczby fundacji z większym kapitałem?

 

 Sławomir Piechota zauważył, że z 20-letnich doświadczeń płynie wiele wniosków uzasadniających potrzebę modernizacji i przebudowy społecznej rzeczywistości. W jego przekonaniu dobrym precedensem, który mógłby stać się standardem, są będące w końcowej fazie prace nad zmianą Ustawy o działalności pożytku publicznego i o wolontariacie – 2 wysłuchania publiczne, 11 posiedzeń podkomisji, 3 posiedzenia komisji, wiele seminariów. W toku prac widać było, w jakich obszarach jest daleko posunięta zgodność, w jakich kontrowersje, ale zawsze porównanie argumentów pozwalało doszukać się optymalnych rozwiązań. Poseł podkreślił, że to właśnie Parlament jest najlepszym miejscem do otwartego prezentowania bardzo różnych punków patrzenia na różne problemy. Według posła Piechoty kwestie finansowe, o których tak wiele się mówi, są wtórne wobec fundamentu ideowego. W jego przekonaniu z jednej strony to obywatele muszą być aktywni, ponieważ oczekiwanie, że władza publiczna załatwi za nich wszystkie ich sprawy jest dość złudne – tkwimy jeszcze w dziedzictwie czasu totalitarnego, gdzie panuje przekonanie, że władza powinna nam wszystko dać i za nas zrobić. Warto patrzeć konstruktywnie na otaczającą nas rzeczywistość, a nie jak kibic, który siedzi wygodnie na trybunie. Najważniejsza jest bowiem pozycja uczestnika – takiego uczestnika na co dzień. Jeżeli obywatele nie będą się w to angażować, to będą mieli wiele powodów do wyrażania coraz bardziej kwiecistych pretensji, że władza się nimi nie interesuje i ich nie wspiera. Natomiast z drugiej strony władza jest bezradna, jeżeli nie ma partnerów zorganizowanych. Na przykład władza publiczna byłaby zupełnie bezradna na problem bezdomności w Polsce, gdyby nie wiele organizacji, które wypracowały najwyższe standardy takiego efektywnego wspierania bezdomnych, nie tylko opieki i pomocy, ale i przeciwdziałania źródłom bezdomności. Władza musi wspierać tych, którzy chcą się zorganizować, aby pewne problemy wspólnie rozwiązywać. Poseł zwrócił również uwagę, że odpowiednim miejscem dialogu i współpracy Parlamentu z przedstawicielami III sektora jest Komisja Parlamentarna ds. Współpracy z Organizacjami Pozarządowymi oraz Rada Działalności Pożytku Publicznego.  Odnosząc się do kwestii finansowych skupił się na działalności gospodarczej twierdząc, że jeżeli z pewną formą organizacji obywatelskiej wiążemy pewne szczególne uprawnienia bądź przywileje, to musi być to związane z absolutną jawnością i przejrzystością prowadzonych działań. Obecnie tym, co budzi wiele kontrowersji, jest właśnie prowadzenie działalności gospodarczej. Niedawno, przy okazji dyskusji o ustawie o działalności pożytku publicznego rozgorzała dyskusja, na ile z wpływów z 1% można finansować działalność gospodarczą. Poseł jest  zdecydowanie przeciwny takiej możliwości, ponieważ w jego przekonaniu te bardzo oczywiste, słuszne cele społeczne nie mogą być w kolizji z prowadzoną obok - na zasadach absolutnie czytelnych gospodarczo -działalnością gospodarczą. Przykładem może być prowadzenie gabinetu stomatologicznego przez organizację, która chciałaby również, w oparciu o te gabinety, prowadzić płatne usługi po to, żeby finansować swoją działalność statutową. W tej sytuacji nie sposób rozróżnić relacji, na ile te gabinety stomatologiczne – kilka godzin tygodniowo, czy kilkanaście – będą przeznaczały czas na  działalność stricte gospodarczą, a ile na statutową. Czy nie okaże się, że działalność pomocowa będzie działalnością dodatkową w stosunku do działalności gospodarczej, która powinna mieć jednak zawsze charakter pomocniczy. Pan poseł wyraził również swoje zaniepokojenie zanikaniem w Polsce skłonności do dobroczynności finansowej, właśnie z powodu mylenia możliwości korzystania z odpisu 1% z działalnością dobroczynną. Przykład: 1% jest formą wspierania organizacji pozarządowych przez władzę publiczną. Nasuwa się pytanie, na ile Polacy są skłonni z własnych środków wspierać działalność organizacji pozarządowych oraz na ile chcą angażować się jako wolontariusze – szczególnie ci wykwalifikowani.

 

Tomasz Schimanek przedstawił krótki komentarz do wypowiedzi ministra Zdzisława Wrony i posła Sławomira Piechoty. Zwrócił uwagę na kwestię związaną z celami działania fundacji. Według T. Schimanka fundacja jest podmiotem bardzo prywatnym i obywatelskim. Fundacje realizują działania publiczne i wypełniają nisze, którymi państwo z różnych przyczyn się nie zajmuje. Nie powinien być to jednak jedyny sposób patrzenia na fundacje. Są one bowiem instrumentem w rękach obywateli, dodatkowo gwarantowanym w konstytucji. To właśnie w konstytucji zawarty jest artykuł mówiący o tym, że obywatele mają prawo do samoorganizacji. Wymienione są formy tego organizowania się, wśród których jest również fundacja. Dlatego właśnie przez pryzmat konstytucji powinniśmy patrzeć na fundacje, bowiem jest to jedna z podstawowych form, w jakich obywatele mogą być aktywni. Nie muszą realizować zadań publicznych lub mogą nie być świadomi realizowania tych zadań, przede wszystkim mogą realizować swoje dążenia i pasje. Tomasz Schimanek podkreślił, że  użyteczność publiczna - z punktu widzenia państwa - ma swoje znaczenie, jednak nie tylko do tego sprowadza się istota i funkcje fundacji. Ponadto zarówno w panelu jak i podczas konferencji pojawiło się wiele elementów, które miałyby wzmacniać potencjał fundacji, przede wszystkim finansowy, co jest bardzo potrzebne. Kończąc swoją wypowiedź zasugerował, że rozwiązania prawne są potrzebne, jednak same organizacje pozarządowe powinny włożyć dużo wysiłku w to, aby instrumenty, które daje państwo, wykorzystywać, oraz że właśnie tu jest pole do samoregulacji.

 

Następnie Ewa Kulik-Bielińska przekazała głos senatorowi Mieczysławowi Augustynowi, który przedstawił swoją opinię na temat prawa o  fundacjach.

 

Mieczysław Augustyn zauważył, że na ustawę o fundacjach można patrzeć z dwóch perspektyw. Jedna - to spojrzenie na to, co się udało, oraz na to, co nie wychodziło przez 20 lat funkcjonowania ustawy. Druga - to patrzenie na fundacje jako na część segmentu społeczeństwa obywatelskiego. Jeżeli przyjmie się drugie spojrzenie, należy wówczas odpowiedzieć sobie na pytanie: Jaki miałby być ewentualny cel zmiany ustawy, jeżeli istotnie miałaby być zmieniania? Szerszym pytaniem w odniesieniu do tego zagadnienia jest zapytanie o kondycję polskiego społeczeństwa obywatelskiego dzisiaj i jego główne, zasadnicze potrzeby. Pan senator zaproponował, aby dyskutując nad ustawą o fundacjach postawić fundamentalne pytania dla III sektora w Polsce. Należy przede wszystkim spojrzeć na jego inne segmenty: organizacje pożytku publicznego, stowarzyszenia, zbiórki publiczne itp., oraz potraktować to wszystko jako kompatybilny system wokół którego tworzone jest społeczeństwo obywatelskie. Senator zwrócił również uwagę na problem braku przyrostu ilościowego fundacji w sytuacji, gdy sektor pozarządowy nie jest jeszcze wystarczająco silny na tle innych państw Unii Europejskiej. Pojawia się również pytanie, czy należy promować system dwóch prędkości – dwóch statusów, jakie są tego korzyści, jakie minusy, czy to dobrze że 90% funduszy lokowanych jest w 10% największych organizacji, a reszta ledwo funkcjonuje? Warto jest zadawać tego typu pytania i warto się zastanawiać nad odpowiedziami. Kolejne - to relacje władz państwowych i organizacji pozarządowych, na które nie można przymykać oczu. Jeżeli rośnie uzależnienie wielu organizacji od środków publicznych, to niejednokrotnie maleje ich niezależność. Ostatnie pytanie, postawione przez senatora, dotyczyło potrzeby przemyślenia po 20 latach działania fundacji problemu ich starzenia się oraz zachęcania młodych ludzi do angażowania się w działalność fundacji. Podsumowując senator Augustyn zwrócił uwagę na pracę i dorobek organizacji pozarządowych, które miały i mają nadal ogromny udział w budowaniu podwalin demokratycznej Polski. Zapewnił również, że poprze każde zmiany, które będą sprzyjały tworzeniu nowych fundacji, jak najmniej ograniczały, a dodatkowo tworzyły zachęty do rozwoju sektora.

 

Dyskusja z udziałem publiczności

 

Piotr Frączak z Ogólnopolskiej Federacji Organizacji Pozarządowych zauważył, że przykłady ustaw, które parlamentarzyści nazywają dobrymi ustawami, są przykładami nienajlepszego prawa dla organizacji pozarządowych. Zaczynając od ustawy o działalności pożytku publicznego, fakt, że były dwa wysłuchania publiczne i kilkanaście wspólnych spotkań, jeszcze nic nie oznacza. Zakończyło się tym, że po przyjściu do Parlamentu rząd dopiero zasiada z organizacjami pozarządowymi i ustala pewne rzeczy – nie jest to dobra praktyka, a już na pewno nie jest to rozwiązanie systemowe. Podobnie jest z ustawą o stowarzyszeniach, która podobno jest w trakcie prac legislacyjnych Senatu, ale do końca nie wiadomo, jakie są jej założenia. Wszystko opiera się na dwóch ekspertyzach, do których organizacje zgłosiły same krytyczne uwagi. Co dalej z tym - nie wiadomo. Pozytywnym przykładem działania jest natomiast cykl o fundacjach, który się właśnie kończy. Udało się zablokować prace legislacyjne, dzięki czemu powstał czas na dyskusję. Właśnie ten proces, przez który przeszło środowisko wraz z cyklem, to proces uzgadniania, a nie ujednolicania pewnych stanowisk. Gdyby projekt zmiany ustawy o fundacjach wszedł do Sejmu, to środowisko ma już uzgodnione stanowisko. Piotr Frączak podkreślił również, że mimo pozytywnych sygnałów ze strony parlamentarzystów o tym, że Parlament skłonny jest pracować nad założeniami wypracowanymi przez środowisko pozarządowe, to założeń nowej ustawy organizacje nie mają, i nawet nie zakładają takich założeń, przynajmniej w niedalekiej perspektywie.

 

Ewa Kulik-Bielińska potwierdziła słowa Piotra Frączaka stwierdzając, że nie było zamiarem autorów cyklu „Rola i modele fundacji w Polsce i w Europie” wypracowanie założeń i projektu ustawy, ponieważ nie jest to rolą organizacji pozarządowych. Zadaniem środowiska była dyskusja o możliwych rozwiązaniach, o tym, co nie odpowiada organizacjom, co można zmienić. Nawiązując do wypowiedzi senatora Augustyna, Ewa Kulik-Bielińska zauważyła, że - rzeczywiście - należy traktować zmiany otoczenia prawnego fundacji całościowo, tzn. w trakcie rozmów cyklu o fundacjach poruszano nie tylko kwestie ustawy o fundacjach, ale również kwestie innych regulacji, które dotyczą fundacji. Jednocześnie prowadzone były prace nad ustawą o zbiórkach publicznych - ostatnio również senacki projekt ustawy o zrzeszaniu pojawił się jako temat do dyskusji. Równolegle MPiPS prowadziło prace nad zmianą ustawy o działalności pożytku publicznego i o wolontariacie. Te wszystkie działania pokazały, jak wiele sprzecznych pomysłów co do rozwiązań prawnych pojawia się w toku dyskusji.  

 

Adam Zieliński z Forum Darczyńców podkreślił, że intencją organizatorów nie było przygotowanie projektu nowej ustawy o fundacjach, względnie nowelizacji starej ustawy, a przyjrzenie się mechanizmom, które mogłyby wzmocnić sektor fundacji. Zauważył również, że o ile liczba działających stowarzyszeń może świadczyć o sile tej części sektora pozarządowego, to w przypadku ilości fundacji nie można przełożyć ilości na siłę sektora. Według Adama Zielińskiego lepszą dla środowiska fundacji byłaby sytuacja istnienia mniejszej liczby silnych fundacji niż większej liczby małych, nie dysponujących kapitałem, a co się z tym wiąże, niewielkimi możliwościami działania. Nawiązując do ustawy o stowarzyszeniach, Adam Zieliński wyraził swoją obawę co do formy zrzeszania się w postaci fundacji jako łatwego rozwiązania dla osób, które boją się walki we władzach i o władzę w stowarzyszeniach. Ponadto słabość sektora fundacji nie wynika z braku dostępnych pieniędzy – co mogło się wydawać oczywiste lub nadal się wydaje – źródeł finansowania jest bowiem sporo, a ich liczba cały czas wzrasta. To, co może niepokoić, to struktura tego finansowania, ponieważ większość źródeł ma charakter publiczny bądź quasi publiczny, a źródło stricte prywatne jest znikome.

 

Eulalia Rudak z Fundacji Moje Wojenne Dzieciństwo zauważyła, że każda fundacja chciałaby być fundacją dużą i mieć możliwości zdobywania funduszy. Niestety, tak nie jest. Istnieje wiele małych fundacji, które nie zatrudniają pracowników, nie mają możliwości pokazywania się w telewizji, promowania swoich celów, w związku z tym - w porównaniu do działań dużych fundacji - działania tych niewielkich/ żebraczych zawsze będą dużo mniejsze. Warto więc zastanowić się nad zmianą podejścia, szczególnie do tych niewielkich fundacji. Być może dobrym rozwiązaniem byłoby stworzenie różnych kryteriów dla fundacji małych i dużych.

 

Zofia Niczke - Prezes Fundacji Emeryt poprosiła o zrezygnowanie z określenia „fundacje żebracze” na rzecz np. określenia „fundacje bezkapitałowe”. W tych fundacjach widoczna jest faktycznie aktywność obywatelska. Odnosząc się do kapitału żelaznego, pani Zofia Niczke zwróciła uwagę na fakt, że w przypadku ewentualnej zmiany prawa o fundacjach i wprowadzenia obowiązkowego kapitału żelaznego, fundacja taka jak Fundacja Emeryt nie będzie miała środków do jego stworzenia.

 

Ewa Kulik-Bielińska zwróciła uwagę, że w dyskusji na temat kapitału żelaznego nie chodzi o to, aby likwidować wszystko, co do tej pory istniało, ale aby w przyszłości państwo pozwalało fundacjom na tworzenie kapitału wieczystego, z którego następnie mogłyby wspierać małe fundacje bezkapitałowe.

 

Piotr Stec odnosząc się do wypowiedzi pani Zofii Niczke wyjaśnił, że jeżeli rozpatrywane byłyby różne możliwe warianty tworzenia kapitału wieczystego i ustawodawca zdecydowałby, że każda fundacja musi mieć kapitał wieczysty, to należałoby zadać pytanie: Co zrobić z fundacjami istniejącymi, a nie posiadającymi tego kapitału? Rozwiązań jest kilka. Po pierwsze - wszystkie takie fundacje zlikwidować, co byłoby okrutne i prawdopodobnie niekonstytucyjne. Po drugie - zmusić fundacje do podniesienia kapitału założycielskiego, co zdarzyło się spółkom z o.o. i akcyjnym, a to w konsekwencji doprowadziło do sytuacji, że po kilkunastu latach cofnięto się do poziomu z lat 90. Po trzecie - pozwolić zbierać kapitał wieczysty, co prawdopodobnie doprowadziłoby do tego, że po 100 czy 200 latach należyty kapitał zostałby uzyskany.

 

Tomasz Schimanek zwracając się do pani Zofii Niczke zaznaczył, że jego zdaniem, to co robi Fundacja Emeryt jest w 99,9% stowarzyszeniem - jej formy działania, zapał. Podkreślił również, że jeżeli ktoś chce działać, ma pomysły a nie ma pieniędzy, powinien szukać innych partnerów, z którymi mógłby założyć stowarzyszenie. Natomiast jeżeli ktoś ma pieniądze, powinien założyć fundację. Obecnie w Polsce nastąpiła pewna zamiana – wiele fundacji działa jako stowarzyszenia, wiele stowarzyszeń jak fundacje, co rodzi pewne zamieszanie.

 

Dariusz Supeł zauważył, że podobnej rozmowy, jaka toczyła się o fundacjach przez ostatni rok, brakuje o stowarzyszeniach. Gdyby zaczęto nowelizować ustawę o fundacjach w kierunku pożądanym przez środowisko, czyli tak, aby fundacje miały kapitał żelazny i były upodmiotowionym majątkiem, a następnie wprowadzać zmiany w ustawie o stowarzyszeniach, to zapewne okazałoby się, że potrzebujemy nowego „tworu”, który godziłby w te dwie formy prawne. Być może okazałoby się wówczas, że pomimo wprowadzenia obowiązku posiadania kapitału wieczystego przez fundacje, te małe bezkapitałowe mogłyby nadal działać, ale w innej formie prawnej. W tym rozwiązaniu mogłoby się również okazać, że fundacje kapitałowe nie musiałby korzystać z dorobku organizacji pożytku publicznego oraz ze środków z 1%, ponieważ miałyby kapitał. Wówczas mechanizm 1% można byłoby przerzucić na małe organizacje, które tego kapitału nie mają, ale dzięki 1% miałyby szansę go zdobyć. Prawdopodobnie właśnie o to chodziło w cyklu o fundacjach, żeby odnaleźć model działania fundacji i mieć jasno określone ramy, w których fundacje się poruszają.

 

Dariusz Woźniak ze Stowarzyszenia Ogrody Muzyczne poparł stanowisko Tomasza Schimanka w kwestii tego, że powinno istnieć rozróżnienie rzeczywiste na fundacje, czyli upodmiotowiony majątek - a więc fundacje posiadające kapitał założycielski na swoją działalność statutową, oraz na stowarzyszenia, czyli ludzi mających pomysł na działanie.

 

Piotr Szczepański z Fundacji Wspomagania Wsi zauważył, że skoro obywatele wolą zakładać fundacje, a nie jest to sprzeczne z prawem i społeczeństwu to odpowiada - to nie ma sensu im tego zabraniać tylko dlatego, że fundacja działa jako stowarzyszenie. W przypadku działania fundacji czy stowarzyszenia ważnym aspektem jest także - obok kwestii formalnych - pewna idea, która prowadzi do powstania organizacji.

 

Tomasz Schimanek, odnosząc się do wypowiedzi Piotra Szczepańskiego, zwrócił uwagę na fakt tworzenia fundacji tylko po to, aby nie budować kapitału społecznego niezbędnego w przypadku stowarzyszenia, na zasadzie: zakładam fundację ponieważ tam nie muszę mieć 15 osób, które zarażę swoimi pomysłami. Jest to wypaczeniem pewnych idei leżących u podstaw podziału na fundacje i stowarzyszenia. Przekonywał również, że nie chodzi o zabieranie czegoś fundacjom, ale o uporządkowanie systemu.

 

Piotr Frączak podkreślił, że w dyskusji na temat organizowania się w fundację, stowarzyszenie czy też innego typu organizację, chodzi również o zachowanie pewnych standardów działania.

 

Małgorzata Kencka z Fundacji Polska jest Kobietą podkreśliła, że mimo powstających często problemów formalnych, np. niepłacenia kapitału przez fundatora, ważne jest, żeby działać. Dobrze byłoby, aby środowisko pozarządowe zjednoczyło się wokół działań zmierzających do edukowania społeczeństwa, że oprócz 1% są również inne formy wspierania organizacji pozarządowych.

 

 

Podsumowanie cyklu „Rola i modele fundacji w Polsce i w Europie”

 

Ewa Kulik-Bielińska podkreśliła, że wszystkie wypracowane w trakcie cyklu stanowiska są jedynie próbą ukazania możliwych dróg zmian, nie stanowią jednak podstawy do lobbowania za konkretnymi opcjami. Odnosząc się do publikacji „Rola i modele fundacji w Polsce i w Europie” zwróciła uwagę na liczbę pytań w niej postawionych. Zamiarem autorów cyklu było bowiem uzmysłowienie legislatorom, że postawiony problem nie jest taki prosty, jakby się wydawać mogło, i nie ma na to cudownej recepty, którą łatwo można stworzyć. Przy poprzednim projekcie zmian ustawy o fundacjach organizacje pozarządowe pokazały, że należy najpierw przemyśleć wszystko parokrotnie, tak było np. z kapitałem żelaznym, który pojawił się w projekcie Prawa i Sprawiedliwości, czy wymogu tworzenia dwóch ciał fundacji zarządu i nazwanej umownie komisji rewizyjnej. W tamtym czasie środowisko argumentowało przeciwko wprowadzeniu tych zmian, podkreślając potrzebę myślenia o tych bytach, które już istnieją i nie mają możliwości zmiany sposobu swojego działania. Dlatego też powstał ten cykl, aby zastanowić się, jakie rozwiązania byłyby najbardziej optymalne, jakie są dylematy i problemy fundacji, oraz co niosą za sobą pewne rozwiązania. Pani Ewa Kulik-Bielińska zaznaczyła również, że zaproszenia do rozpatrywania w Parlamencie propozycji zmian ustawy, kierowane do organizacji pozarządowych przez parlamentarzystów, są w oczach autorów cyklu przedwczesne. Przez cały czas trwania seminariów nie chodziło o stworzenie nowej ustawy o fundacjach, a jedynie o pokazanie, że jeżeli ktoś – Parlament, rząd – chciałby zmieniać tę ustawę, to najpierw powinien sięgnąć do publikacji, która jest materiałem przygotowanym przez organizacje pozarządowe, materiałem, który ukazuje możliwe rozwiązania, ich konsekwencje i zagrożenia. Jeżeli natomiast miałoby dojść do zmiany ustawy o fundacjach, to należałoby zaprosić je do dyskusji. W przypadku stowarzyszeń pojawił się pomysł, aby kolejna organizacja wzięła na siebie ciężar zorganizowania takiej dyskusji środowiskowej i przemyślenia, jak zrównoważyć te pomysły, które pojawiają się w Parlamencie, pokazać ich konsekwencje, a także dać czas środowisku na przedyskutowanie faktycznych problemów i przedstawieniu rozwiązań. Odpowiadając na pytanie: Co dalej po zakończeniu cyklu „Rola i modele fundacji w Polsce iw Europie”? Ewa Kulik-Bielińska w imieniu Forum Darczyńców w Polsce zapowiedziała, że Forum chciałoby podjąć się prowadzenia dalszej dyskusji w środowisku, tym razem o standardach etycznych i mechanizmach samoregulacji.